Dorwałam dziś ostatniego shapa w kiosku :P
A dorywam tylko shapy z płytami dlatego mi tak zależało :)
No i dorwałam i mam.
Już po seansie i myślę że jak mąż wróci z pracy to od razu pobiegnę do pokoju wyzamykam się i przetestuję ten trening.
Z tego co mówi Ewa jest to trening ogólnie na pozbycie się cellulitu, spalani tkanki tłuszczowej, wysmuklenie. Ale widać że podczas tego programu troszkę brakowało jej tchu więc mimo tego ze wygląda na dość łatwy a rzeczywistości taki nie jest. Po drugie który trening Ewy jest prosty :)
Jestem zaintrygowana. Dużo ćwiczeń na płycie jest zaczerpniętych z wcześniejszych programów, znalazłam również kilka nowości (przynajmniej dla mnie). Jest pięć zestawów ćwiczeń, w każdym znajduje się po trzy ćwiczenia po 30 sekund każde, powtarzane trzy razy. Po każdym zestawie następuje minuta przerwy. Zalecenie jest takie jak zwykle - minimum trzy razy w tygodniu.
Co pierwsze rzuca się w oczy to sceneria dla mnie dużo przyjemniejsza niż poprzednie wnętrza, to nie jest takie surowe. No i jak to baba - podoba mi się wdzianko Ewy :P
Na koniec kilka kadrów :)
:*
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
niedziela, 28 kwietnia 2013
Body Wrapping
Dziś o body wrappingu.
Co dziwne bo przy swojej nadwadze nie posiadam cellulitu lub
tylko jakieś śladowe ilości. Mnie chodzi o zmniejszenie obwodów w okolicy
brzucha bioder i co ciekawe pleców.
Mam nie fajną tendencję do osadzania się tłuszczu w
okolicach pleców, a w zasadzie boków pleców tzw. Skrzydełek. Wygląda to bardzo
nieładnie szczególnie przy noszeniu stanika bo robią się takie buły i jak ja to
nazywam nawisy. Wygląda okropnie i deformuje sylwetkę.
Strasznie ciężko pozbyć się tłuszczu w tamtych rejonach, a przynajmniej
ja nie mogę się go stamtąd pozbyć.
Ostatnio wpadł mi w ręce jakiś artykuł właśnie na temat body
wrappingu. Pogrzebała poczytałam i stwierdziłam że nic mi nie szkodzi
spróbować. Zapakuję się w folijkę i będziemy widzieć co z tego będzie :P
O body wrappingu:
„Body wrapping jest to zabieg polegający na owijaniu ciała
posmarowanego odpowiednim preparatem specjalną folią lub bandażem. Owija się
albo całe ciało, od szyi po palce stóp, albo pojedyncze jego partie. Celem
zabiegu jest pobudzenie krążenia krwi i limfy, a przez to - wyszczuplenie,
wygładzenie, zredukowanie cellulitu, poprawa stanu skóry.
Zabiegowi poddawać można każdą część ciała. Do smarowania
skóry używa się kremów, żelów i olejków, zawierających rozmaite substancje
czynne minerały, morska sól, witaminy, algi, olejki eteryczne itd. Przy regularnym
stosowaniu (seria 10-15 zabiegów w kilkudniowych odstępach) efekty pojawiają
się szybko i są spektakularne. Żeby osiągnąć zamierzony skutek - wyszczuplenie
- zaleca się pić do 2
litrów wody lub naparów z ziół.
Działanie body wrappingu:
- ogólne wyszczuplanie
- utrwalenie efektów kuracji odchudzających, wspomaganie diety odchudzającej
- niwelowanie skutków odwodnienia
- przywracanie napięcia skóry (np. po ciąży)
- do przerywania krwotoków
- redukcja cellulitu
- usuwanie nadmiaru wody z organizmu
- wzmacnianie tkanki łącznej
- pielęgnacja skóry
- redukcja tkanki tłuszczowej
Do owijania stosuje się kremy zawierające substancje czynne
o działaniu wyszczuplającym, antycellulitowym, wygładzającym, napinającym oraz
specjalną folię lub bandaże do owijania. Owijanie zaczyna się od nóg lub ramion
i kontynuuje w kierunku środka ciała, dość mocno uciskając skórę, żeby pobudzić
krążenie limfy i krwi oraz nasilić przemianę materii. Body wrapping jest
zabiegiem, który mogą stosować kobiety i mężczyźni. Pozytywne efekty tej metody
są imponujące: skóra staje się delikatna, napięta i gładka, figura szczuplejsza
- i to wszystko w stosunkowo krótkim czasie.”
Artykuł ze strony http://www.cabines.pl/artykuly/index.php/24/body-wrapping
Oczywiście szukałam profesjonalnych preparatów ale odstraszyła
mnie cena, jak dla mnie za wysoka. I tu przyszedł z pomocą internet. Na różnych
forach i innych blogach dziewczyny podają domowe sposoby na różnego rodzaju
maseczki i papki. Ja wybrałam papkę cynamonową.
Potrzeba do niej:
2 paczki cynamonu
Trochę wody ciepłej
Miska
Filia spożywcza
Do miski wsypujemy cynamon, dolewamy wody tak aby powstała
papka. Pędzlem nakładamy na interesujące nas okolice i zawijamy folia.
Jeszcze nie próbowałam ale podobno piecze jak cholera, ale
staramy się wytrzymać 15-20 min. Odwijamy i pod prysznic.
Dodatkowo postanowiłam wypróbować też sposób o którym
słyszałam już jakiś czas temu. A mianowicie trzeba zakupić serum wyszczuplające
jakie tam preferujemy wsmarować w interesujące nas partie ciała, zawinąć się na
noc i do spania a odwijamy się rano.
Ja waham się między dwoma nowymi kosmetykami firmy Eveline
Wybiorę się do drogerii i będę na miejscu
decydować który. A może znajdę coś innego jeszcze. Pochwale się w najbliższym czasie :)
czwartek, 25 kwietnia 2013
Przepis
Dziś na obiadek. Uwielbiam makarony oczywiście te pełnoziarniste. A ostatnio odkryłam świeży szpinak :D. I to był strzał w dziesiątkę, zakochałam się w nim. Od dziecka lubiłam szpinak ale jak byłam mała dostępny był tylko mrożony a jak już dostępny był świeży to mnie się już nie chciało gotować.
Teraz mam czas i w dodatku muszę gotować rozsądnie jezeli chcę stracić coś na wadze i obwodzie. Więc przykładam większą wagę do tego co jem i gotuje a jednocześnie muszę myśleć o rodzince dla której też gotuję. Mogła bym w sumie gotować inaczej dla siebie a inaczej dla rodzinki ale po pierwsze leniuch ze mnie straszny, po drugie aż tyle czasu to ja nie mam po trzecie kogo na to stać żeby tyle gazu tracić :P
Makaron ze szpinakiem MÓJ :P
(porcja jak dla pułku wojska )
Paczka makaronu pełnoziarnistego
Mięsko mielone z indyka / kurczaka (można też np jak kto chce kupić fileta i samemu sobie zmielić)
Słoik sosu do spagetti lub dwie puszki pomidorów lum karton przecieru pomidorowego (wedle uznania) - ja osobiście lubię te sosy do makaronu z biedronki, w składzie maja 134g pomidorów na 100g produktu więc całkiem dobrze, mają jakiś tam konserwant ale jest do przezycia.
Szpinak świeży albo w wiązce albo taki w paczce np z biedronki lub innego sklepu
Czosnek - dla mnie konieczność, na taką ilość daję nawet 4-6 ząbków :)
Pieczarki - kilka sztuk, nie są koniecznością ale ja llubię :)
Podsmażamy mięsko na oliwie, dodajemy pokrojone pieczarki i szpinak, zmniejszamy gaz i dusimy pod przykryciem od czasu do czasu mieszając. Gdy się poddusi dodajemy sos lub pomidory mieszamy cały czas na małym ogniu.
Osobno gotujemy makaron koniecznie al'dente, tak ugotowany dodajemy do sosu, mieszamy i gotujemy jeszcze chwilkę na małym ogniu.
Gotowe
SMACZNEGO :)
P.S. zdjęcie nie moje bo mój makaron zniknął zanim zdążyłam zrobić zdjęcie :P
Teraz mam czas i w dodatku muszę gotować rozsądnie jezeli chcę stracić coś na wadze i obwodzie. Więc przykładam większą wagę do tego co jem i gotuje a jednocześnie muszę myśleć o rodzince dla której też gotuję. Mogła bym w sumie gotować inaczej dla siebie a inaczej dla rodzinki ale po pierwsze leniuch ze mnie straszny, po drugie aż tyle czasu to ja nie mam po trzecie kogo na to stać żeby tyle gazu tracić :P
Makaron ze szpinakiem MÓJ :P
(porcja jak dla pułku wojska )
Paczka makaronu pełnoziarnistego
Mięsko mielone z indyka / kurczaka (można też np jak kto chce kupić fileta i samemu sobie zmielić)
Słoik sosu do spagetti lub dwie puszki pomidorów lum karton przecieru pomidorowego (wedle uznania) - ja osobiście lubię te sosy do makaronu z biedronki, w składzie maja 134g pomidorów na 100g produktu więc całkiem dobrze, mają jakiś tam konserwant ale jest do przezycia.
Szpinak świeży albo w wiązce albo taki w paczce np z biedronki lub innego sklepu
Czosnek - dla mnie konieczność, na taką ilość daję nawet 4-6 ząbków :)
Pieczarki - kilka sztuk, nie są koniecznością ale ja llubię :)
Podsmażamy mięsko na oliwie, dodajemy pokrojone pieczarki i szpinak, zmniejszamy gaz i dusimy pod przykryciem od czasu do czasu mieszając. Gdy się poddusi dodajemy sos lub pomidory mieszamy cały czas na małym ogniu.
Osobno gotujemy makaron koniecznie al'dente, tak ugotowany dodajemy do sosu, mieszamy i gotujemy jeszcze chwilkę na małym ogniu.
Gotowe
SMACZNEGO :)
P.S. zdjęcie nie moje bo mój makaron zniknął zanim zdążyłam zrobić zdjęcie :P
sobota, 20 kwietnia 2013
7
Z nową płytą Ewy zostało mi już tylko 1,5 tygodnia. Jestem zachwycona choć na płycie są tylko dwa treningi płyta mi się nie znudziła. Ale o tym jak skończę i wymyślę kolejne wyzwanie na maj :)
A teraz kilka inspiracji z Stylowych.pl
A teraz kilka inspiracji z Stylowych.pl
piątek, 12 kwietnia 2013
6
Dziś jest dramat. Mało tego że mam okres a po zażyciu nospy czuję się dziwnie zakręcona to jeszcze ciśnienie leci chyba na łeb na szyję bo nic na oczy nie widzę i najchętniej przespałabym cały dzień.
Więc tylko tak na wywołanie uśmiechu mama też może ...
... a dziecko robi jako obciążnik :)
Więc tylko tak na wywołanie uśmiechu mama też może ...
... a dziecko robi jako obciążnik :)
środa, 10 kwietnia 2013
5.
O ja zapominalska sierotka zapomniałam się zmierzyć na początku mojego kwietniowego wyzwania treningowego. Za to zmierzyłam się dziś :P
Dziś śniadanie mistrzów: owsianka
Zawsze lubiłam owsiank od dziecka kiedy w przedszkolu wszystkie dzieci bez wyjątku rzygały dalej niż widziały na jej widok ja omiatałm cały talerz.
Do tej pory jadłam wyłącznie owsiankę na słono czyli płatki mleko i odrobina soli. Dopiero niedawno zaczęłam eksperymentować i pozwoliłam sobie na odrobinę słodkości.
Dziś natomiast owsianka z rodzynkami żurawina jabłkiem i bananem
Na szklankę mleka wsypuję około 4 łyżki płatków owsianych + 3 łyżki płatków żytnich (nie rozgotowują się tak jaki owsiane ja oszalałam na ich punkcie są super i owsianka ma inny smak, moim zdaniem jest lepsza), wsypujemy trochę żurawiny i rodzynek wg uznania ile kto lubi.
To nam się gotuje, a między czasie kroimy sobie pół jabłka ( można zetrzeć na tarce) jak kto lubi może być w plasterki, kosteczkę pałeczki itp. Pod koniec gotowania wsypujemy jabłko, a jak juz zdejmiemy z ogni dodajemy banana też pokrojonego. Tyle ...
Smacznego !!!
P.S. Te ciemniejsze to płatki żytnie, jak widać nie straciły kształtu nie rozgotowały sie :)
Mój 2-latek też wtrocił całą miskę :)
Dziś śniadanie mistrzów: owsianka
Zawsze lubiłam owsiank od dziecka kiedy w przedszkolu wszystkie dzieci bez wyjątku rzygały dalej niż widziały na jej widok ja omiatałm cały talerz.
Do tej pory jadłam wyłącznie owsiankę na słono czyli płatki mleko i odrobina soli. Dopiero niedawno zaczęłam eksperymentować i pozwoliłam sobie na odrobinę słodkości.
Dziś natomiast owsianka z rodzynkami żurawina jabłkiem i bananem
Na szklankę mleka wsypuję około 4 łyżki płatków owsianych + 3 łyżki płatków żytnich (nie rozgotowują się tak jaki owsiane ja oszalałam na ich punkcie są super i owsianka ma inny smak, moim zdaniem jest lepsza), wsypujemy trochę żurawiny i rodzynek wg uznania ile kto lubi.
To nam się gotuje, a między czasie kroimy sobie pół jabłka ( można zetrzeć na tarce) jak kto lubi może być w plasterki, kosteczkę pałeczki itp. Pod koniec gotowania wsypujemy jabłko, a jak juz zdejmiemy z ogni dodajemy banana też pokrojonego. Tyle ...
Smacznego !!!
P.S. Te ciemniejsze to płatki żytnie, jak widać nie straciły kształtu nie rozgotowały sie :)
Mój 2-latek też wtrocił całą miskę :)
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
4.
Powiem tak ... jestem zachwycona nową płytą Ewy. Może daltego że treningi sa krótkie a konkretne. Dlatego też postanowiam mianować kwiecien miesiącem z nową płytą Ewy.
Pomoc naukowa już jest:
Ja już ćwiczę od zeszłej środy więc moja wygląda tak :)
Założenie jest takie żeby naprzemiennie skalpel II i szok. Nie dałam sobie sztywnych reguł np. ostatnio robiłam szok 3 dni pod rząd bo tak mi się spodobał jak mi się ciut znudzi to zajmę się skalpelem itd. Jak dotre do konca zrobię małe podsumowanie, napiszę swoje wrażenia. Jak na razie są super.
Na początku podeszłam trochę sceptycznie do szok treningu bo nie byłam zachwycona tym który znalazł się na płycie trening z gwiazdami. Jak na tamtą mnie był zbyt intensywny i nie mogłam go przejść w całości co szybko mnie zniechęciło. Ten trening jest intensywny ale nie aż tak żeby nie był przyjemny nawet dla mnie.
:*
Pomoc naukowa już jest:
Ja już ćwiczę od zeszłej środy więc moja wygląda tak :)
Założenie jest takie żeby naprzemiennie skalpel II i szok. Nie dałam sobie sztywnych reguł np. ostatnio robiłam szok 3 dni pod rząd bo tak mi się spodobał jak mi się ciut znudzi to zajmę się skalpelem itd. Jak dotre do konca zrobię małe podsumowanie, napiszę swoje wrażenia. Jak na razie są super.
Na początku podeszłam trochę sceptycznie do szok treningu bo nie byłam zachwycona tym który znalazł się na płycie trening z gwiazdami. Jak na tamtą mnie był zbyt intensywny i nie mogłam go przejść w całości co szybko mnie zniechęciło. Ten trening jest intensywny ale nie aż tak żeby nie był przyjemny nawet dla mnie.
:*
sobota, 6 kwietnia 2013
Ile ćwiczyć dziennie żeby schudnąć?
"30 minut ćwiczeń dziennie sprawi, że schudniesz! Jak szybko schudnąć? Dobra wiadomość dla leniuchów i osób wiecznie zabieganych. Nie trzeba ćwiczyć godzinę dziennie, żeby szybko schudnąć! Takie same efekty dają ćwiczenia trwające pół godziny! Jeśli chcesz schudnąć i nie wiesz ile dziennie ćwiczyć wystarczy tylko 30 minut ćwiczeń dziennie aby zauważyć znaczne efekty w spadku wagi!
Duńczycy badają efektywność treningów
Badania nad optymalnym czasem ćwiczeń fizycznych, dzięki którym schudniemy i utrzymamy naszą wymarzoną wagę przeprowadzono na 60 duńskich mężczyznach. Badanie trwało 13 tygodni. Jedna trzecia badanych mężczyzn wykonywała codziennie trening fizyczny trwający godzinę, druga grupa ćwiczyła tylko 30 minut dziennie, natomiast trzecia grupa była grupą kontrolną i nie ćwiczyła wcale. Wcześniej wszystkie osoby biorące udział w badaniu prowadziły siedzący, leniwy tryb życia unikając treningów fizycznych jak ognia. Wyniki badań nad tym jak szybko schudnąć były zaskakujące!Duńczycy odkryli coś, czego mało kto by się spodziewał. Nie trzeba ćwiczyć do utraty tchu, wiele godzin dziennie aby schudnąć. 30 minut dziennie średnio intensywnych ćwiczeń fizycznych, prowadzonych średnio na poziomie mniej więcej 70% Hr max (delikatne pocenie się ) przyniesie takie same efekty w chudnięciu jak intensywniejsze ćwiczenia trwające godzinę! Co więcej, intensywny trening fizyczny wcale nie pozwoli Ci na szybsze schudnięcie i utratę całej masy kalorii!
Ile dziennie ćwiczyć żeby schudnąć?
Fakt ten ucieszył zarówno lekarzy jak i pacjentów, którzy ze względów zdrowotnych musieli ćwiczyć aby schudnąć, poprawić kondycję. Ćwiczenia trwające pół godziny są równie efektywne jak te trwające godzinę! Pamiętaj! 30 minut ćwiczeń dziennie! Zarówno pod względem ilości spalonej tkanki tłuszczowej jak i ilości zrzuconych kilogramów. Jak szybko schudnąć? Ćwicz mniej niż więcej!Jak to jest możliwe? Naukowcy twierdzą, że osoby ćwiczące pół godziny dziennie ćwiczą chętniej i z większą werwą niż ci, którzy muszą ćwiczyć całą godzinę. Co prawda, osoby trenujące przez godzinę spalą około dwa razy więcej kalorii, jednakże po wysiłku zjedzą więcej niż ich koledzy ćwiczący krócej.
Ile schudli Duńczycy w czasie 3-miesięcznych badań? Zarówno osoby z grupy trenującej godzinę jak i osoby z grupy trenującej pół godziny straciły po 4 kilogramy tkanki tłuszczowej. Co do ilości zrzuconych kilogramów, przodowali badani ćwiczący 30 minut. Zrzucili oni bowiem średnio po 3,6 kilograma, natomiast osoby trenujące całą godzinę zrzucili tylko średnio po 2,7 kilograma.
Jeśli więc zastanawiasz się ile dziennie trzeba ćwiczyć żeby schudnąć, przygotuj się na krótkie 30-minutowe treningi o umiarkowanej intensywności, dzięki którym schudniesz szybciej i łatwiej!
"
piątek, 5 kwietnia 2013
czwartek, 4 kwietnia 2013
1
Pierwszy nieśmiały post wprowadzający.
Mam 29 lat 20 kg nadwagi (tej pdstawowej bo jak bym chciała być idealna to było by koło 30kg).
U boku 2 letni synek i ukochany mąż.
Blog będzie mam nadzieję o moich postępach. Ma pełnić rolę motywacyjną, kontrolną i przede wszystkim ma dawać poczucie że coś się zmiana, ma być swego rodzaju pamiętnikiem.
Dziś szok trening z Ewą i jej nową płyta (tak tak przetrwałam tylko coś sobie w plecach naciągnęłam mam nadzieję że się rozchodzi :P) i dzień pierwszy A6W.
Więc proszę o życzenia powodzenia :)
P.S. Mój mały sukces to to że przez zimę nie przytyłam ani grama w dodatku zrzuciłam 5kg :D
Mam 29 lat 20 kg nadwagi (tej pdstawowej bo jak bym chciała być idealna to było by koło 30kg).
U boku 2 letni synek i ukochany mąż.
Blog będzie mam nadzieję o moich postępach. Ma pełnić rolę motywacyjną, kontrolną i przede wszystkim ma dawać poczucie że coś się zmiana, ma być swego rodzaju pamiętnikiem.
Dziś szok trening z Ewą i jej nową płyta (tak tak przetrwałam tylko coś sobie w plecach naciągnęłam mam nadzieję że się rozchodzi :P) i dzień pierwszy A6W.
Więc proszę o życzenia powodzenia :)
P.S. Mój mały sukces to to że przez zimę nie przytyłam ani grama w dodatku zrzuciłam 5kg :D
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)








































